czwartek, 11 lipca 2013
Pokażę wam świat w odcieniach tego co zamieszkało u mnie w środku .
Przepraszam najmocniej ,że napisałam ,że nie będę już tyle pisała o tej tematyce ale nie wytrzymam ! ( nie musicie tego czytać ) Jest to dla mnie odreagowaniem i wyżyciem się ( wyżaleniem i okiełznaniem potwora który we mnie siedzi ) ...
To '' coś '' ma władzę , pewną kontrolę ... coś co nie pozwala mi normalnie żyć . Jest to jak papieros ... chcesz tego ale wesz ,że to szkodzi ... lecz myślisz ,że da ci to szczęście i nie myślisz o negatywnych skutkach . Jaśniej nie umiem tego porównać . To się rozwija , rośnie staje się częścią ciebie . Niszczy ci relacje z najbliższymi , niszczy zdrowie , psychikę , szczęście zamienia w smutek ... Pytanie czy warto ? Ja odpowiadam na to ,że tak ponieważ uwielbiam widzieć efekty bardzo małe ale uważam ,że właśnie tak musi być . Ja tego chcę i ''To'' też tego chce . Mam nadzieję ,że dam radę ogarnąć to ale potrzebuję czasu bardzo dużo ... Kolejne wakacje zniszczone bo jestem poj#bana i jadłam . Było ... to już nie wróci . Dwa pociągi nie jeżdżą na tych samych torach .
Teraz to kwestia czasu i mojej silnej woli . Przestaje ćwiczyć bo już mam mięśnie i ich nie chcę bo ważą zbyt wiele .
Nie chcę już czuć się gorsza , chcę być lepsza . Nie każde pranie spiera plamę i nie po każdym praniu plama się robi .
Przemyślenia są pierwszymi krokami do koleżanki depresji . Ja mam tych koleżanek sporo ....
~Carolyn
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz